
Ogólnie wszyscy moi znajomi wiedzą, że mam totalną jazdę na punkcie butów do basketu czy też żeby było po amerykańczańsku do sneakers'ów. Ogólnie nie wiem kiedy mi się to wkręciło ale trwa już to pare ładnych lat i nic nie wskazuje żeby ta zajawka miałą kiedyś minać. Tu także będzie poruszany ten temat bo musi być i już :) Ostatnio lookałem sobie na najnowsze obuwnicze premiery i jedne ciżemki totalnie zryły moją psyche. Nazywają się Nike Zoom Flight Club i będą pierwszymi butami oficjalnie sygnowanymi przez Tonego Parkera z San Antonio. Gdy je zobaczyłem utwierd
ziłem się w przekonaniu, że koncern ze stanu Oregon wraca na dobre tory i zaczyna znowu robić obuwie, które przykuwa uwagę i wyróżnia się na tle konkurencji. Wspomniany model ma się pojawić na rynku na początku kwietnia tego roku i będzie kosztować około 110 dolców. Akurat premiera zbiega się z początkiem playoffów w NBA więc wiadomo w czym będzie szorował parkiety rozgrywający Spurs. Co ciekawe, a nawet dziwne pierwszym zawodnikiem, który mógł się zaprezentować w Zoom Flight Club był J.R. Smith z Denver, wystepował on w nich w tegorocznym konkursie wsadów przy okazji All-Star Weekend w Phoenix. Dziwne jest to, że jako pierwszy przetestował je Smith, a nie Parker dla którego zostały oficjalnie zaprojektowane. Buty dość mocno opierają się o wcześniejsze projekty Nike takie jak Nike T-Bug, w których grał T.Hardaway oraz Nike The Glove Garego Paytona. Buty mają kosmiczny wygląd oraz są wyposażone w takie systemy jak AIR oraz ZOOM. Podejrzewam, że skoro były stworzone dla Parkera będą najlepszym rozwiązaniem dla szybkich i dynamicznych obróńców podobnie jak swego czasu Nike Zoom BB. W każdym razie jestem już na nie chory i gdy tylko się pojawi szansa ich zdobycia na pewno je pochytam :)


